Podróże butikowe

Bagan Birma, Marzec 2020

Bagan, Birma💫

Parę lat temu zobaczyłam zdjęcia z tego miejsca chyba na instagramie i od wtedy to miejsce skradło moje serce. Wiedziałam, że muszę tam jechać, muszę to zobaczyć na własne oczy, ten Cud to magiczne miejsce, muszę go doświadczyć i aby zorganizować tu podróże rozwojowe Bagan Birma.

Druga część naszego wyjazdu do Birmy to właśnie to miejsce, które było moją motywacją przyjazdu do tego kraju. Moje rozkoszowanie się terenem o wielkości 8km na 13 km, na którym znajduje się ponad 2000 starożytnych świątyń pagód, stup, które powstały na przełomie XI i XIII wieku i są ściśle związane z religią buddyjską, zaczęło się urzeczywistniać.

Oto Bagan🧚

Po siedmiogodzinnej podróży z Mandalaj dojechaliśmy na dworzec autobusowy w Baganie, a tam szybciutko oczywiście (bo to walka o klienta) jeden z taksówkarzy przejął nas i zawiózł do naszego hotelu. Hotel znajdował się trochę poza głównym centrum więc najlepszym sposobem na zwiedzanie całego tego terenu było wypożyczenie skuterków. Skuterki elektryczne dla turystow są tutaj bardzo popularne. No i jest to jeden z najfajniejszych środków transportu. W Baganie spędziliśmy cztery dni i codziennie mieliśmy skuterki. Tak jak zawsze na wyjazdach najbardziej cenię sobie wschody słońca więc codziennie jak jeszcze było ciemno budziliśmy się wsiadaliśmy na skuterek i heja żeby złapać jak najpiękniejsze widoki. Widoki tych świątyń tych magicznych budowli w połączeniu z balonami, które o świcie startują i ozdabiają niebo są niebywale piękne, rozkoszowanie się tymi widokami to naprawdę forma medytacji dla mnie, ale potem znowu biegniemy do naszych skuterków i szukamy kolejnego cudownego miejsca gdzie złapiemy jeszcze bardzo fajne widoki. Czułam się trochę jak taki poszukiwacz łapacz przygód zdjęciowych oczywiście. -Dalej, jedźmy jeszcze tam, jeszcze tu jeszcze do tej świątyni, idźmy w tą nieznaną dróżkę, zobaczmy co widać jeszcze z tego wzgórza. – nawigowałam.

Ścigaliśmy się ze słońcem, żeby jeszcze zdążyć parę cudownych zdjęć porobić, bo wiecie im słoneczko wyżej tym światło dla fotografa jest mniej atrakcyjne więc bawiliśmy się w takie małe wyścigi ze słońcem. Potem wracaliśmy do hotelu na śniadanie zrobiliśmy to co typowy turysta robi czyli rozkoszowaliśmy się słońcem basenem ogólnie leniuchowaliśmy w tym czasie temperatury dochodziły nawet do 38° bo byliśmy w marcu. Natomiast koło godziny 16 znowu z siadaliśmy na skuterki jechaliśmy w tą magiczną krainę, żeby tym razem Odkryć ją w innym popołudniowym święta które pozostawia zupełnie inne wrażenie niż to poranne słońce. Że kocham robić zdjęcia to zawsze próbuje wynajdować jakąś ciekawą perspektywę i tym razem czułam się jak poszukiwacz przygód goniąc stado krów mój syn z drugiej strony i wołał mnie
-Mami Mami, tutaj jest fajny kadr! Jedź z drugiej strony! Zabawa była przednia, tumany kurzu w świecącym słońcu schodzącym coraz niżej, w tle starożytne świątynie i wyścig z krówkami, żeby fajne kadry złapać. Wszystko to na skuterkach, żeby była jasność 😀

Za chwilę myśleliśmy, że już jesteśmy po akcji, a tu jeszcze nie koniec podjeżdża do nas chłopak, też na skuterze lokales i mówi:
-Chcecie fajne zdjęcia zachodu to jedźcie za mną jakieś 5 min drogi zaprowadzę was w ciekawe miejsce.

No i dawaj heja znowu skuterkami za nim, żeby zdążyć, żeby słoneczko się nie schowało. I dowiózł nas był to mały kawałek ruin jak to czemu się wspiąć ale to nie było takie proste bo to był naprawdę mały kawałeczek ruin A tam na tym kawałku stało już przynajmniej z 10 osób i gdzieś między nimi trzeba było się wcisnąć, żeby zrobić to upragnione zdjęcie. Na szczęście udało nam się cyknąć parę fotek, a za chwilę przybiegł strażnik i zaczął wszystkich gonić, że nie wolno i musielismy schodzić.

Nasz lokales nie dał za wygraną, dacie wiarę? Kiwnął do nas ręką, na skuterki i zaprowadził nas w jeszcze jedno miejsce, gdzie mogliśmy podziwiać Bagan o zachodzie słońca. Chyba mu dobrze zapłaciłam 😀

Takie to sobie przygody organizujemy, a potem oczywiście idziemy na zasłużoną kolację.
Uwielbiam takie dni ❤️ Podróże rozwojowe Bagan Birma, następnym razem możesz jechać ze mną.

Poniżej parę naszych zdjęć z tych skuterkowych polowań 😁

No Comments

Post A Comment